Spacer z czworonogiem to jedna z najprzyjemniejszych czynności powiązanych z posiadaniem pieska. To szansa do nawiązania przyjacielskich kontaktów z pupilem, zadbania o jego kondycję a przy okazji ewentualność do spędzania odrobiny czasu na świeżym powietrzu. Na odludnych obszarach, jak lasy lub łąki, wolno pozwolić na to, żeby ulubieniec biegał gdzie mu się żywnie podoba. Natomiast spacerując z nim w mieście lub obszarach, w jakim miejscu niejednokrotnie wolno spotkać innych spacerowiczów, wypada prowadzić go na smyczy.

Wybór trafnej smyczy to znacząca decyzja. Trzeba ją przystosować to trybu aktywności czworonoga, jego rozmiaru, ciężaru oraz charakteru. Gigantyczne oraz masywne psy, jak owczarki niemieckie lub labradory, powinny być przeprowadzane na krótkich, grubych smyczach wykonanych z odpornych materiałów.

Pozwolą one poskromić pieska w wypadku, gdyby zadecydował wybrać wolność bądź też szarpał się w czasie przechadzki. Posiadacze maluchów w typie yorków czy też pekińczyków mogą sobie pozwolić na lżejsze oraz dłuższe smycze o dostosowywanej długości. Jednym z typowych atrybutów łączących się z psami są obroże. W sklepach zoologicznych można odnaleźć bogaty wybór tego typu urządzeń – sprawdź szelki dla psa. Obroża spełnia wiele funkcji. W czasie spacerów doczepia się do niej smycz, co powala na komfortowe spacerowanie z czworonogiem. Ostatnimi czasy coraz częściej widuje się psy w wyjątkowych szeleczkach, które są dla nich wygodniejsze, bo nie podrażniają delikatnej szyi zwierzęcia i nie powodują odruchu duszenia.

Atrakcyjne jest również wyposażanie obroży w rzeczowe pojemniczki, w których umieszcza się dane kontaktowe właściciela na wypadek zagubienia się pupila. Istnieje też możliwość wygrawerowania na obroży imienia ulubieńca, co nadaje jej indywidualny charakter.

W dodatku obroża na szyi psa jest świadectwem tego, że czworonóg ma właściciela i ma zagwarantowane miarodajne oraz spokojne schronienie. Parę lat temu zalecane było, aby przedstawiciele o wiele bardziej agresywnych ras, jak pitbulle lub boksery miały kolczatki, które w czasie większego szarpnięcia wżynały się w szyję zwierzęcia, powodując ból. Dzisiaj odchodzi się od tych metod, stawiając na dobrą tresurę.